Remis na inaugurację

  • 7 sierpnia 2022
  • Po meczu
  • 0
  • 1011 Wyświetleń

Odra Wodzisław zremisowała 3:3 z Pniówkiem Pawłowice w meczu inauguracyjnym nowego sezonu rozgrywek III ligi. Duma Wodzisławia przegrywała do 80. minuty aż 1:3, ale heroiczna końcówka spotkania pozwoliła jej wywalczyć punkt.

Nowy sezon, nowa kadra, nowe nadzieje kibiców Odry Wodzisław, którzy tłumnie zgromadzili się na Stadionie Aleja, by zobaczyć na żywo poczynania swojego ukochanego zespołu. Niestety humory kibiców gospodarzy zostały dosyć szybko zepsute, po tym jak w 4. minucie meczu piłkarz Pniówka Pawłowice trafił do siatki. Goście zaskoczyli wodzisławian i bardzo szybko objęli prowadzenie. W szeregach Odry było widać delikatny stres oraz brak pomysłu na przebicie się przez świetnie zorganizowaną drużynę Pniówka. W kolejnych minutach gospodarze starali się odpowiedzieć. Dwukrotnie w dobrej pozycji przy polu karnym znalazł się Wojciech Wenglorz, ale jego dośrodkowania były zbyt przeciągnięte. W 12. minucie wydawało się, że doskonałą okazję do uderzenia będzie miał Szymon Kalisz, ale został w ostatniej chwili uprzedzony przez rywala. Cztery minuty później podopieczni trenera Jacka Trzeciaka byli o włos od doprowadzenia do wyrównania, ale piłka dośrodkowana z lewej strony boiska minimalnie minęła słupek. W 26. minucie goście byli bardzo blisko podwyższenia prowadzenia, ale Łukasz Hanzel pomylił się z bliskiej odległości. W 35. minucie sędzia podyktował rzut wolny pod polem karnym Pniówka po faulu na Kuczerze. Do piłki podszedł Czepurnenko i posłał niewygodny dla bramkarza strzał na bramkę. Golkiper gości wypluł piłkę przed siebie, a do niej dopadł Oleksandr Tsybulnyk, który doprowadził do wyrównania. Kiedy wydawało się, że na przerwę będziemy schodzili z remisem, to goście trafili po raz drugi. Dośrodkowanie na pole karne, a tam kompletnie niekryty piłkarz Pniówka strzałem głową umieścił futbolówkę w siatce.

Drugą połowę znów lepiej rozpoczęli goście. W 54. minucie kolejne dośrodkowanie w pole karne Odry, piłkę niefortunnie podbija Tomasz Krężelok, a tam spada idealnie pod nogi piłkarza rywali, który ze spokojem trafia do bramki. Po tej bramce goście nabrali wiatru w żagle i napędzali się z każdą upływającą minutą. W 65. minucie piłkarz z Pawłowic zabawił się w polu karnym, oddał strzał, ale piłka odbiła się tylko od słupka. Piłkarze Odry mimo trudnego położenia nie mieli jednak kompletnie zamiaru się poddawać i im bliżej końca meczu, tym grali lepiej i odważniej. W 80. minucie Michał Gałecki, który pojawił się na boisku z ławki rezerwowych, precyzyjnie dorzucił piłkę w pole karne na głowę Jakuba Kuczery, który zdobył bramkę kontaktową. To był prawdziwy impuls dla graczy Odry i sygnał, że z tego meczu da się coś wyciągnąć. Odra napierała na bramkę gości i z każdą akcją była co raz bliżej gola. Walka o gola wyrównującego się opłaciła, bo w 90. minucie meczu rezerwowy Valerii Kovernyk przeprowadził dynamiczną akcję po prawej stronie boiska, wyłożył piłkę do Jakuba Kuczery, a ten płaskim strzałem umieścił ją w bramce, doprowadzając tym samym do wyrównania. Kibice zgromadzeni na Stadionie Aleja byli w ekstazie. Ostatecznie ten szalony mecz zakończył się podziałem punktów. Trzeba przyznać, że pod względem emocji nie mogliśmy wyobrazić sobie lepszego spotkania.

Na następne ligowe spotkanie nasza drużyna wybierze się w sobotę (13.08), do Goczałkowic-Zdrój gdzie zmierzy się z tamtejszym LKS-em. Początek spotkania zaplanowano na godzinę 13:00. Mecz z powodu odbywających się prac na terenie obiektu odbędzie się bez udziału publiczności.

Odra Wodzisław: Onopko, Mociak (Kovernyk 55′), Krzyżok, Protsyshyn, Wenglorz (Flak 55′), Krężelok, Tsybulnyk (Zdunek 70′), Kalisz (Kruppa 88′), Szkatuła, Czepurnenko (Gałecki 70′), Kuczera

 

fot. Grzegorz Matla | slaskisport.tv

Udostępnij: