Sparing: Gaszowice – ODRA 4:0 (relacja i galeria zdjęć)

22 lipca na boisku w Piecach nasza drużyna rozegrała kolejny test-mecz w ramach przygotowań do nadchodzącego sezonu. Przeciwnikiem wodzisławskiej Odry był tegoroczny beniaminek IV ligi – GKS Dąb Gaszowice. W barwach Odry wystąpiło ponownie wiele nowych twarzy oraz piłkarze, którzy w ubiegłych rozgrywkach reprezentowali nasz klub. Byli to między innymi Krzysztof Krzyżok, Artur Gać, Emanuel Markiewicz, Rafał Czogalik, Grzegorz Gojny, Piotr Górnicki, Krzysztof Przydatek oraz Błażej Radler.

Początek spotkania – rozgrywanego w bardzo wysokiej temperaturze – był bardzo obiecujący. W pierwszych minutach mieliśmy niecelny strzał Czogalika oraz kilka składnych akcji, jednak bez szczególnego zagrożenia pod bramką. Gospodarze często wychodzili w przewadze po niedokładnych zagraniach i głupich stratach popełnianych przez naszych obrońców. Około 25. minuty spotkania mogliśmy zaobserwować jedną z wielu niezrozumiałych decyzji sędziego w tym spotkaniu. Nasz bramkarz wybiegł przed pole karne i w stylu Manuela Neuera wślizgiem wybił piłkę na aut. W momencie gdy futbolówka była poza boiskiem atakujący napastnik Gaszowic zderzył się z naszym testowanym golkiperem. Arbiter odgwizdał rzut wolny, ale gospodarze oddali strzał w środek muru. Trzy minuty później Dąb objął prowadzenie za sprawą Sebastiana Szymury, który otrzymał podanie z około 40 metra, minął zwodem naszego obrońcę i oddał strzał przy słupku. W 35. minucie mieliśmy pierwszy groźniejszy strzał na bramkę Gaszowic. Emanuel Markiewicz dopadł do bezpańskiej piłki przed polem karnym i uderzył z powietrza. Bramkarz gospodarzy z problemami, „na dwa razy” złapał piłkę. Przed przerwą widzieliśmy jeszcze fenomenalną interwencję naszego bramkarza, który obronił strzał z rzutu wolnego. W ostatniej akcji przed zmianą stron Dąb Gaszowice podwyższył prowadzenie na 2:0. Jeden z podopiecznych trenera Marszolika jednym zwodem minął naszego obrońcę i wyklarował sobie sytuację „sam na sam” z bramkarzem, który za pierwszym razem skutecznie interweniował. W sporym zamieszaniu przy dobitce – po której piłka odbijała się niczym bila na stole bilardowym – na końcu trafiając jeszcze w słupek wylądowała w siatce.

Po zmianie stron gra Odry nie uległa poprawie, a gospodarze tak jak w pierwszej połowie, nadal ochoczo dążyli do strzelenia kolejnych bramek. Podwyższenie wyniku miało miejsce w około 60. minucie gry, gdy niepilnowany zawodnik Gaszowic otrzymał podanie na piąty metr i wpakował piłkę do siatki. Kilka minut później nasz defensor nie przeciął podania, a w sytuacji „oko w oko” z naszym bramkarzem stanął jeden z graczy gospodarzy. Ponownie – jak to miało miejsce w ostatnim sparingu z Zagłębiem – musiał się ratować faulem, a arbiter wskazał na jedenasty metr. Strzał z rzutu karnego okazał się jednak zbyt silny i niecelny. Futbolówka otarła się o poprzeczkę i wyszła poza boisko. Mieliśmy nadzieję, że niewykorzystana szansa wywoła w naszych zawodnikach większe parcie oraz determinację na odrobienie strat. Widzieliśmy natomiast niecelne strzały z dystansu oraz wiele niedokładności w poczynaniach podopiecznych Tomasza Włoki. Wynik spotkania na 4:0 ustalił Szymon Zientek, który skutecznie zamknął świetnie rozegraną akcję gospodarzy i strzałem w długi róg bramki nie pozostawił naszemu bramkarzowi szans na obronę. Na przestrzeni całego meczu można śmiało powiedzieć, że różnica klas miała znaczenie, lecz większość bramek padła bo ewidentnych błędach naszych zawodników. Mierzyliśmy się bardzo mocnym zespołem, który potrafi takie pomyłki w stu procentach wykorzystywać i najprawdopodobniej będzie się bił o górne miejsca w czwartoligowej tabeli.

Chcielibyśmy poinformować, że nasz klub obecnie prowadzi rozmowy z zawodnikami, którzy mają wzmocnić drużynę, jednak z przyczyn oczywistych nazwisk nie opublikujemy do momentu gdy transfery nie będą sfinalizowane.