19. kolejka: ODRA – Syrynia 1:1

W sobotnie popołudnie stadion przy Bogumińskiej w Wodzisławiu Śląskim tętnił życiem i stał się areną sportowych zmagań. Pogoda okazała się łaskawa i pomimo złych prognoz mecz Odry z zespołem KS Naprzód 32 Syrynia odbywał się przy słonecznej pogodzie oraz gorącym i głośnym dopingu Kibiców. Jako, że naprzeciw siebie stanęły drużyny zajmujące miejsce w czołówce tabeli (3. i 4. pozycje) wszyscy liczyli na zacięte spotkanie oraz na wiele sportowych pozytywnych wrażeń czyli szybkich akcji, dramaturgii meczu no i oczywiście kolejnego zwycięstwa Odry. Po meczu z poprzedniej rundy wiedzieliśmy na pewno, że drużyna z Syryni to zespół grający szybką piłkę, nieustępliwy i mający w swoim składzie doświadczonych zawodników. Odra z kolei od początku rundy rewanżowej prezentuje kombinacyjną grę, zmienioną taktykę, a co najważniejsze gra pewnie i zdobywa ładne dla oka kibica bramki. W naszym zespole do składu – po meczu pauzy za „żółte kartoniki” – Piotr Górnicki oraz Artur Gać.

Mecz rozpoczął się tradycyjnie od spokojnej gry, gdzie widać było respekt jaki oba zespoły mają do siebie zabezpieczając głównie dostęp do swoich bramek. Ale w tym spotkaniu nie było mowy o nudzie. Już od początku zawodów zaatakowała Odra dając wyraźnie do zrozumienia rywalom, że tym razem ma zamiar walczyć i grać o 3 punkty. Już w 5 minucie pierwsza groźna akcja Odry prawą stroną, gdzie dośrodkowanie w pole karne wyłapał bramkarz gości. Chwilę później w kolejnej sytuacji ponownie prawą stroną przedarł się Piotr Górnicki ale po doskonałym dośrodkowaniu, zamykający akcję z lewej strony Arkadiusz Ślesiński nie trafił czysto w piłkę i wyszła ona poza boisko mijając bramkę.

Nasi zawodnicy byli świetnie nastawieni do szybkiej gry, kibicom te akcje mogły się podobać, gdyż rozgrywane były żwawo i mogły rozerwać szyki obronne rywali. W 9. minucie Odra miała chyba najlepszą okazję do strzelenia bramki w pierwszej połowie. Po kilku szybkich podaniach doskonałą piłkę otrzymał wychodzący na pozycję sam na sam z bramkarzem Grzegorz Gojny. W tej sytuacji miał sporo czasu i mógł zrobić wszystko z futbolówką, ale niestety strzelił wprost w bramkarza, który ratował sytuację wychodząc z bramki, tym samym skracając dystans i wywierając presję na naszego napastnika co odniosło pożądany skutek.

Dosłownie chwilę później znowu mogliśmy cieszyć się z bramki ale po strzale Arkadiusza  Ślesińskiego bramkarz kolejny raz wyszedł obronną ręką. Odra przeważała i to zdecydowanie, a akcje rywali rozbijały się o szyki obronne nie przynosząc zagrożenia dla naszego bramkarza – Tomasza Bąkowskiego. Nasz zespół próbował zdobyć bramkę z różnych sytuacji. W 12. minucie z dwudziestego metra uderzał Damian Tarka – górą bramkarz gości, 2 minuty później po uderzeniu z rzutu wolnego – po rykoszecie od muru – ponownie wyłapuje golkiper Naprzodu. Oj działo się działo na boisku, a kibice czekali na piłkę „w siatce” Naprzodu…

W gole w tym meczu czekaliśmy aż do 18 minuty, gdzie prawą stroną pomknął w kierunku bramki Odry napastnik gości – Artur Kuczera. Dryblując ograł Mateusza Murlowskiego i plasowanym strzałem w długi róg pokonał naszego bramkarza. To było jak zimny prysznic, ale nie dla kibiców, którzy jeszcze głośniej zagrzewali do rewanżu nasz zespół. Niebiesko – Czerwoni nadal pewnie realizowali założoną na ten mecz przez trenera taktykę. Mogliśmy wyrównać już minutę później, gdzie indywidualną akcję prawą stroną przeprowadził Ślesiński, ale jego dośrodkowaniu w poprzek pola karnego nie przeciął żaden z naszych zawodników.

Jedna z nielicznych akcji gości to rzut wolny w 28 minucie gdzie refleksem popisał się nasz bramkarz wybijając piłkę na rzut rożny. Odra nadal przeważała konstruując akcje po których mogliśmy wyrównać. Sebastian Markiewicz uderzał ze środka boiska – widząc wysuniętego daleko przed bramkę bramkarza – ale lob okazał się zbyt wolny i ten drugi zdążył ze skuteczną interwencją. Na uwagę zasługuje na pewno bardzo ładna akcja Odry z 31 minuty, gdy po kilku szybkich podaniach z dalszej odległości uderzał na bramkę Artur Gać, a bramkarz Naprzodu w ostatnim momencie wypiąstkował piłkę na rzut rożny. Trzeba podkreślić, że Odra była bardzo groźna wykonując stałe fragmenty gry.

Gra była ostra ale nie brutalna natomiast sędzia tego spotkania często nabierał się na krzyczących rzekomo z bólu zawodników gości, którzy w ten sposób urywali cenne minuty meczu. Naprzód przeprowadził w 34 minucie bardzo groźną kontrę, która gdyby zakończyła się bramką mogła podłamać naszą drużynę, ale znowu pewnie interweniował nasz bramkarz. Odra nadal przeważała oddając kilka celnych strzałów.

Obserwując to spotkanie spokojnie można było odnieść wrażenie, że zawodnicy Odry są pewni, że wyrównają wynik meczu, a kolejne bramki spowodują realizację założonego celu. Rzeczywiście ta pewność i konsekwencja przyniosły efekt w 40 minucie spotkania. Kolejny rajd lewą stroną przeprowadził Arkadiusz Ślesiński wychodząc na pozycję zwiódł bramkarza i umieścił piłkę w siatce tuż przy lewym jej słupku. Odra chciała pójść za ciosem jeszcze przed przerwą ale nie wiadomo czemu sędzia nagle zakończył połowę – skracając czas gry o kilka minut.

Po zmianie stron w gorszej sytuacji był nasz bramkarz gdyż zachodzące ostre słońce świeciło wprost w jego oczy co mogło spowodować problemy przy ewentualnych strzałach zawodników Naprzodu. Trener Odry – Tomasz Wloka postanowił wzmocnić prawą obronę Odry, gdzie rzeczywiście przedarło się nią kilka akcji gości. Na boisku pojawił się Daniel Gojny i można powiedzieć, że zmiana ta odniosła pożądany efekt gdyż tamtą stroną groźnych akcji Naprzodu już nie zobaczyliśmy. Odra wyszła na boisko zmotywowana i widać było sportową złość z niewykorzystanych sytuacji bramowych. Po gwizdku arbitra obraz gry nie uległ zmianie i nasi zawodnicy nadal przeważali na boisku. Wodzisławianie rozgrywali kolejne groźne akcje nie schodząc praktycznie z połowy gości. Trzeba podkreślić walkę o odzyskanie piłki, pressing i różnorodność rozwiązań taktycznych przeprowadzanych przez nasz zespół.

W 49 minucie bardzo dobrze rozgrywający piłkę po prawej stronie Górnicki dośrodkował idealnie na centymetry piłkę w pole karne. Ślesiński jednak jej nie opanował, ta zaś po koźle wyszła poza boisko. W 55 minucie kolejny rzut wolny dla Odry wykonywał Artur Gać i kolejny raz w ostatniej chwili na rzut rożny splasował ją bramkarz Naprzodu.

Na boisku kilka roszad kadrowych w zespole Odry. Pojawił się nasz Joker – Rafał Czogalik – zmienił Grzegorza Gojnego, który tym razem nie wpisał się na listę strzelców, ale rozegrał bardzo dobry mecz grając bardzo dynamicznie cały czas i dając z siebie wszystkie siły. W pomocy natomiast pojawił się Emanuel Markiewicz.

Obraz gry nie uległ zmianie do końca meczu. Odra za wszelką cenę chciała wydrzeć zwycięstwo. W 77 minucie kolejna efektowna akcja gospodarzy – kombinacyjnie piłkę rozegrali między sobą Piotr Górnicki z Arturem Gaciem, a dośrodkowaną futbolówkę w pole karne głową uderzył Błażej Radler jednak ta minimalnie minęła spojenie słupka z poprzeczką. Mogliśmy zdobyć 3 punkty w ostatnich minutach meczu. Najlepszą sytuację mieliśmy z rzutu wolnego z około 30 metra – uderzał ponownie Radler. Strzał był bardzo mocny, ale kolejny raz piłka przeszła tuż obok bramki.

Kilka chwil później sędzia zakończył spotkanie. Wrażeń na pewno nie brakowało w tym meczu a Kibice mogli opuścić stadion usatysfakcjonowani, ale jedynie z bardzo wysokiego poziomu spotkania – jak na tę klasę rozgrywkową – oraz z ilości sytuacji i pięknych piłkarsko akcji. Również należy się cieszyć, że kolejny raz wyszliśmy z opresji po stracie gola. Zabrakło jednak tej „wisienki na torcie” w postaci zwycięstwa i 3 punktów. Mówi się, że jak nie można meczu wygrać to trzeba go przynajmniej zremisować, ale tym razem Odra Wodzisław zasługiwała na to zwycięstwo i trzeba powiedzieć sobie otwarcie, że to my straciliśmy punkty zachowując jednak przy okazji status quo w ligowej tabeli. Takie zawody aż chce się oglądać i życzymy sobie, aby kolejne spotkania nasz zespół grał równie pewnie i nieustępliwie wobec następnych ligowych rywali zachowując jednak respekt i rozwagę oraz realizując założoną taktykę. Bohaterem meczu na pewno jest bramkarz Naprzodu Syrynia – Daniel Szkuta.

Materiał video

Odra Wodzisław 1:1 Naprzód Syrynia
40′ Ślesińki Arkadiusz – 18′ Kuczera Artur

Odra Wodzisław: Bąkowski Tomasz /kapitan/ – Górnicki Piotr (88′ Przydatek Krzysztof), Krzyżok Krzysztof, Radler BłażejMurlowski Mateusz (46′ Gojny Daniel), Gać Artur, Stachoń BartoszMarkiewicz Sebastian, Tarka Damian, Gojny Grzegorz (75′ Markiewicz Emanuel), Ślesińki Arkadiusz (65′ Czogalik Rafał)
Trener: Włoka Tomasz

Naprzód Syrynia: Szkuta Daniel – Nowak Kamil, Swoboda Wojciech (46′ Kozyra Arkadiusz), Kochan Konrad, Mazur Michał, Pokorny Rafał, Wojtek Donat (57′ Walenko Sebastian), Kuczera Artur, Dzierżęga Łukasz /kapitan/, Grasman Zbigniew, Bober Dawid
Trener: Herda Wiesław

Żółte kartki: Gojny G., Gać (Odra) – Dzierżęga, Kuczera, Nowak (Syrynia)

Sędzia: Griner Dawid (Katowice)