7. kolejka: ODRA – Rogów 0:2

Wszyscy kibice, którzy śledzą rozgrywki III grupy klasy okręgowej wiedzieli, że mecz z Przyszłością Rogów to będzie ciężka przeprawa. Goście przed 7. kolejką zajmowali pozycję wicelidera tabeli. W sobotni wieczór zespół Odry, po dotkliwej porażce w poprzedniej kolejce z Fortecą Świerklany, chciał podtrzymać dobrą passę wygranych meczy na własnym boisku. Trenerzy w składzie zrobili małe „przemeblowanie”, a zawodnicy zapowiadali walkę o zwycięstwo. Na to liczyli również kibice, którzy niezawodnie w sporej liczbie, pojawili się na Bogumińskiej 8.

Od początku spotkania dało się zauważyć, że po raz pierwszy w tym sezonie przyjdzie nam grać z zespołem, który prowadzi otwartą grę i nie trzyma się kurczowo obrony i „murowania” bramki. Odra tym razem od początku meczu starała się zagrać dokładniej, krótkimi podaniami i szybką piłką – wykorzystując śliską murawę boiska. Mecz toczył się jednak w większości w środku pola, a zarówno akcje Odry jak i Przyszłości były skutecznie „kasowane” przez obrońców. Mieliśmy kilka rzutów rożnych, z których nie stworzyliśmy zagrożenia bramki, a akcje i strzały ze strony zawodników z Rogowa były wyłapywane pewnie przez naszego bramkarza. Remis 0:0 w pierwszej połowie był zatem sprawiedliwym wynikiem odzwierciedlającym wydarzenia na boisku. Wszyscy fani Odry liczyli przede wszystkim na więcej akcji po stronie naszego zespołu, no i bramki.

Po przerwie obraz gry początkowo nie uległ zmianie ale dała się zauważyć lekka przewaga Odry. Mieliśmy kilka dogodnych sytuacji do objęcia prowadzenia w tym spotkaniu. Zabrakło szczęścia i trochę zimnej krwi aby piłka znalazła drogę do siatki. Po strzale z dystansu Łukasza Sella bramkarz gości wypuścił piłkę przed siebie ale próbę „dobitki” skutecznie zablokowali obrońcy Przyszłości. Jedną z szybkich akcji prawą stroną, po ładnym dośrodkowaniu w pole karne i trochę przypadkowym zgraniu piłki przez Łukasza Sella, próbował wykończyć nasz kapitan – Paweł Krótki ale również piłka gdzieś nieczysto trafiona została zablokowana przez jednego z obrońców.

Gdy wydawać się mogło, że kwestia przypieczętowania tej przewagi golem jest kwestią minut straciliśmy – kolejny raz w tym sezonie – głupią bramkę. Tym razem po błędzie bramkarza, który w niegroźnej sytuacji, próbując wybijać piłkę podał ją na 18 metr wprost do wracającego po akcji Kamila Kucharskiego. Ten zupełnie sam, nieatakowany przez nikogo nie miał żadnych skrupułów ani problemów aby pokonać naszego bezradnego w tej sytuacji bramkarza.

Od tego momentu nastąpiła niestety niekorzystna przemiana w naszej grze. Akcje nie były już takie płynne, wkradła się nerwowość, zawodnicy popełniali proste błędy. Trudno powiedzieć czy to wynikało ze zdenerwowania, chęci wyrównania czy po prostu świadomości straconej szansy na korzystny wynik w tym meczu. Ten okres rozprężenia wykorzystał zespół z Rogowa. Po zagraniu piłki w pole karne została ona wybita na przedpole do zupełnie nie atakowanego Mateusza Buko, a ten mając dużo czasu ustawił sobie piłkę i mocnym strzałem pokonał naszego bramkarza po raz drugi. Z naszej perspektywy wydawało się, że piłka odbiła się jeszcze po nodze jednego z zawodników ale o tym przekonamy się dopiero w materiale filmowym.

Do końca meczu pozostawało jeszcze sporo czasu (około 20 minut) więc trenerzy Odry dokonali sukcesywnie aż czterech zmian w składzie licząc na zmianę niekorzystnego obrazu gry i przede wszystkim wyniku jaki widniał na zegarze. Goście byli już zmęczeni i łapały ich skurcze, ale w grze Odry brakowało niestety pomysłu na sforsowanie obrony przeciwnika. Ci skutecznie się bronili aż do ostatniej minuty meczu, a naszym zawodnikom udało się w tym okresie przeprowadzić jedną groźną akcję.

Pierwsza porażka na własnym stadionie w tym sezonie stała się faktem. Kibice Odry na pewno nie są zachwyceni wynikami ani stylem gry naszego zespołu ale wczorajszy mecz był w naszej opinii był dobrym spotkaniem jak na ten poziom rozgrywkowy. Trzeba przyznać, że rywale to bardzo doświadczony zespół, który ma w swoim składzie kilku zawodników ogranych na wyższych poziomach rozgrywkowych i wczoraj było to widoczne na boisku. W naszej drużynie widać jeszcze brak doświadczenia i zgrania. Miejmy nadzieję, że te mankamenty zostaną wyeliminowane i z każdym następnym meczem będzie to wyglądało lepiej na boisku, a wyniki będą potwierdzać tą grę. Przede wszystkim nasi trenerzy muszą pracować nad skutecznością i grą drużyny w ataku, gdyż klika sytuacji we wczorajszym meczu mogliśmy śmiało wykorzystać, a wówczas wynik meczu byłby sprawą otwartą. Niestety brakło zimnej krwi i troszkę szczęścia.

Szczęście sprzyja lepszym, a wczoraj był to zespół Przyszłości Rogów. Za tydzień w niedzielę Odra rozegra wyjazdowe spotkanie z Polonią Łaziska i liczymy na odwrócenie złej passy i dobry wynik w tym spotkaniu.

Bramki (video)

Galeria zdjęć cz. 1 (sportslaski.eu)
Galeria zdjęć cz. 2

Odra Wodzisław 0:2 Przyszłość Rogów
51′ Kucharski Kamil, 59′ Buko Mateusz

Odra Wodzisław: Tomiuk Kamil – Gojny Daniel (62′ Gać Artur), Przydatek Krzysztof (74′ Tarka Damian), Okrutny Jonasz, Sadlak Maciej, Krzyżok Krzysztof, Sell Łukasz, Krótki Paweł /kapitan/, Sadowski Daniel (72′ Ślesiński Arkadiusz), Górnicki Piotr, Szydlik Tomasz (62′ Cąkała Michał)
Trener: Włoka Tomasz

Przyszłość Rogów: Jastrzębowski Beniamin – Wojtala Radosław (72′ Pietrasz Patryk), Pucka Wojciech, Szymiczek Robert /kapitan/, Szkatuła Gabriel, Janeta Arkadiusz, Sosna Mateusz (83′ Kubica Łukasz), Kucharski Kamil (87′ Rybarz Kamil), Benauer Kamil, Zychma Dawid, Buko Mateusz (75′ Juzek Dawid)
Trener: Sosna Tomasz

Żółte kartki: Sell Łukasz, Górnicki Piotr (obaj Odra) – Sosna Mateusz, Szymiczek Robert (obaj Rogów)

Sędzia: Kowalewski Grzegorz (Katowice)

fot. Grzegorz Matla (www.sportslaski.eu)